2 Rodzina z obawy, że mogę mieszkanie przerobić na kino zabiera mnie na koncert Niemena.

Pewnego letniego dnia Czesław Niemen przestawił moje postrzeganie świata o 180°.

Rodzina z obawy, że mogę mieszkanie przerobić na kino - marzę wtedy o otworze w ścianie z którego jak w kinie wyświetlałbym filmy do dużego pokoju - zabiera mnie na koncert Niemena - uwaga...do KINA...a raczej hangaru lotniczego z półokrągłą kopułą. W roku 1900 neogotycki kolos z czerwonej cegły służy sportowcom z wyraźnym akcentem. W kwietniu 1943 alianckie bomby prawie go burzą. W 1945 rusza tam prywatne kino, które otrzymuje nazwę „Colosseum”. Sala dysponuje około 800 miejscami! Niedługo po otwarciu budynek płonie. W 1946 Okręgowy Zarząd Kin w Szczecinie przejmuje giganta. Po remoncie „Colosseum” jest nadal największym kinem w mieście i drugim co do wielkości kinem w Polsce. Pokazują tam wtedy głośny amerykański film wojenny Konwój z 1943 roku z Humphrey'em Bogartem w roli głównej.

Być morze ówcześni włodarze uznali "Colosseum", na wzór starożytnego amfiteatru, za doskonałą oprawę dla uroczystości państwowych

np. uroczysta akademia z okazji 70 rocznicy urodzin Józefa Stalina zostaje połączona z projekcją filmu Bitwa o Stalingrad. To ta słynna jatka w której badacze twierdzą, że Rosjanom pomógł nie tylko Dziadek mróz, ale również UFO. Z zapisków naocznych świadków wynika, że w słynący z różnych anomalii rejon Pasma Niedźwiedzicy podczas bitwy wjeżdza niemiecki pancerny pociąg, który zostaje stopiony przez wiązki światła latającego spodka!!!? Ponoć UFO poradziło sobie również z kolumną pancernych czołgów. Dziwne, że Hollywood tego jeszcze nie podchwyciło... W Bitwie o Stalingrad UFO zostało wycięte?:-) Wróćmy jednak do decydującego koncertu.

Wchodzimy do Colosseum – atakują nas ostre dźwięki klawiszy i wrzask,

- tak wtedy to odbieam...kurczę się...czarna otchłań w której wyczuwa się ludzi, a raczej ich pot. Świeca, jedyne światło na scenie, światełko w tunelu? dla mnie? Jak by się przyjrzeć rysuje się czarna broda i czarny kapelusz z wielkim rondem, a gdzie twarz? Na pewno to nie jest kierunek mojej ucieczki. Otacza go masa kabli i urządzeń z migającymi kontrolkami. Przecież nie wiem, że to najwyższa pólka muzycznej awangardy. Solowa płyta Czesława Niemena „Katharsis”, której w przyszłości zostaję fanem - nagrana zostaje przez niego samodzielnie na syntezatorach Minimoog oraz mellotronie UWAGA w 1976!!! Jednak jestem w Colosseum i boję się jak na "Horrorze Drakuli" Terenca Fishera z 1958 roku, kiedy to zakradłem się jako nieletni do DKF-u. Władca ciemności ucieka do najbliższego miasta gdzie planuje zemścić się na rodzinie. Niemen jest dla mnie czarnym krwiożerczym Drakulą, bohaterem powieści Brama Stokera, wydanej w 1897 roku. Ciekawe, że postać ta nie była wyłącznie dziełem fantazji autora jak wszyscy sądzą.

Próby nacisku na rodzinę nie odnoszą skutku, zresztą jest tak głośno, że nikt mnie nie słyszy. Wciskam się w kąt za boazerię i postanawiam przeczekać. Wychodząc rodzina postanawia zrekompensować mi psychiczne tortury. W "Colosseum" mają znajomego kinooperatora, który ma mi pokazać kabinę projekcyjną. Zaplanowali to wcześniej, ale to jest ich błąd. Najpierw pokazuję z triumfem okienka w ścianach przy których stały projektory, że takie chcę w domu. Uśmiechy gasną na ich twarzach. Potem projekcja filmu, którą mam oglądać tylko przez chwilę. Nikt mnie jednak nie jest w stanie oderwać od krzesełka przy projektorze na którym klęczę. Przez magiczne okienko przelatuje snop światła w którym wiruje kurz sali. Trzymam się kurczowo rączkami okienka, obok głośno terkocze duży projektor, strach przed Niemenem Drakulą znika a na wielkim ekranie wyświetlany jest prawdziwy film dla dorosłych...Wielka Ucieczka”:-) 
cdn.
Andrzej Fader